Wiadomości

17-letni Dominik stracił obie nogi i dłoń, pomagając kobiecie z dzieckiem. Teraz wrócił do szkoły

Kasia
wrz 17 2026

Jeszcze kilka miesięcy temu jego życie wisiało na włosku. Dziś znowu siedzi w szkolnej ławce, spotyka kolegów i przygotowuje się do matury. Dominik Hołuj, który w chwili dramatycznego wypadku kolejowego miał 17 lat, wrócił 1 września do I Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Radomiu. W lutym nastolatek pomagał przypadkowej pasażerce wynieść z pociągu wózek z dzieckiem. Kiedy próbował wrócić do wagonu, drzwi zamknęły się, a skład ruszył. Dominik został wciągnięty pomiędzy pociąg a peron. W wyniku odniesionych obrażeń stracił obie nogi oraz część prawej dłoni. Przez wiele tygodni trwała walka o jego życie, a później rozpoczęła się długa rehabilitacja.

Powrót do szkoły stał się jednym z najważniejszych celów młodego człowieka. Już w czerwcu odwiedził swoje liceum i wziął udział w lekcji matematyki, ale dopiero rozpoczęcie roku szkolnego oznaczało możliwość prawdziwego powrotu do codzienności sprzed wypadku. Placówkę częściowo dostosowano do potrzeb osoby poruszającej się na wózku, a Dominik otrzymał również wsparcie pedagogiczne. Teraz chce regularnie uczestniczyć w zajęciach i przygotować się do matury. Historia, która zaczęła się od odruchu pomocy obcej osobie, w kilka sekund całkowicie zmieniła jego życie. Kilka miesięcy później nie mówi jednak wyłącznie o rehabilitacji. Ponownie planuje naukę, przyszłość i kolejne cele.

Co dokładnie wydarzyło się podczas wypadku Dominika w Woli Bierwieckiej?

Do wypadku doszło 14 lutego 2026 roku na stacji Wola Bierwiecka pod Radomiem. Dominik wracał pociągiem z Radomia razem z mamą. Na jednym z przystanków zauważył kobietę podróżującą z małym dzieckiem i wózkiem. Nastolatek wyszedł na peron, aby pomóc jej wynieść wózek z wagonu. Kiedy chciał wrócić do pociągu, drzwi zamknęły się i przytrzasnęły mu rękę. Chwilę później skład ruszył. Dominik został wciągnięty w przestrzeń pomiędzy wagonem a krawędzią peronu i doznał niezwykle ciężkich obrażeń. Wszystko wydarzyło się w ciągu kilku sekund podczas czynności, która miała być zwykłą pomocą udzieloną przypadkowej pasażerce.

Według późniejszych relacji chłopak pamiętał moment wynoszenia wózka oraz zamykające się drzwi. Jego mama próbowała ratować syna i zatrzymać skład. Po wypadku Dominik został przetransportowany do szpitala, gdzie rozpoczęła się walka o jego życie. Sprawa od początku wzbudzała ogromne emocje także dlatego, że do tragedii doszło podczas wysiadania pasażerów. Okoliczności zdarzenia zaczęły badać odpowiednie instytucje, w tym prokuratura i Urząd Transportu Kolejowego. W kolejnych miesiącach śledztwo przyniosło zarzuty wobec kierownika pociągu, ale postępowanie nie oznacza oczywiście prawomocnego rozstrzygnięcia odpowiedzialności.

Jak poważne były obrażenia Dominika po wypadku kolejowym?

Obrażenia okazały się bardzo rozległe. Lekarze musieli amputować obie nogi Dominika, a nastolatek stracił również część prawej dłoni, w tym palce. Przez blisko miesiąc był utrzymywany w śpiączce farmakologicznej. Jego stan był na tyle ciężki, że początkowo najważniejsze było po prostu uratowanie życia. Dopiero później można było rozpocząć myślenie o rehabilitacji, protezach i stopniowym odzyskiwaniu samodzielności. W ciągu jednego dnia aktywny licealista stanął przed koniecznością nauczenia się funkcjonowania w zupełnie nowych warunkach.

Dodatkowym wyzwaniem stała się utrata sprawności prawej dłoni. Dominik był praworęczny, dlatego musiał nauczyć się wykonywania wielu codziennych czynności lewą ręką, w tym pisania. Rehabilitacja nie dotyczyła więc wyłącznie przygotowania do korzystania z protez nóg. Obejmowała również rozwijanie nowych sposobów wykonywania podstawowych czynności, wzmacnianie organizmu i przystosowanie się do korzystania z wózka. Proces powrotu do możliwie największej samodzielności będzie długotrwały, ale już po kilku miesiącach Dominik był w stanie ponownie pojawić się w szkole i uczestniczyć w zajęciach.

Jak wyglądała rehabilitacja Dominika po utracie obu nóg i części dłoni?

Po zakończeniu najbardziej krytycznego etapu leczenia rozpoczęła się intensywna rehabilitacja. W przypadku amputacji obu kończyn dolnych przygotowanie do protezowania wymaga między innymi odpowiedniego zagojenia ran, pracy nad siłą mięśni, równowagą i stabilnością tułowia. Dominik musiał jednocześnie nauczyć się poruszania na wózku i funkcjonowania przy ograniczonej sprawności prawej ręki. Do tego dochodził wysiłek psychiczny związany z nagłą zmianą całego życia. Kilka miesięcy po wypadku nastolatek mówił jednak już o swoich zainteresowaniach, planach oraz chęci dalszej nauki.

Jednym z kolejnych etapów ma być korzystanie z odpowiednio dobranych protez. Ich przygotowanie i późniejsza nauka chodzenia również wymagają czasu. Koszt nowoczesnego zaopatrzenia protetycznego, rehabilitacji i dalszego leczenia jest bardzo wysoki, dlatego uruchomiono zbiórkę oraz pomoc fundacyjną. Wsparcie deklarowały również instytucje związane z koleją. Sam proces nie kończy się na zakupie protezy - konieczne są dopasowanie, rehabilitacja, kolejne korekty i często wymiana elementów wraz ze zmianą potrzeb użytkownika. W przypadku bardzo młodego człowieka chodzi więc o wieloletni proces odzyskiwania możliwie największej mobilności.

Dlaczego powrót Dominika do szkoły był dla niego tak ważny?

Szkoła oznaczała dla Dominika coś więcej niż możliwość zaliczania kolejnych przedmiotów. Była jednym z elementów życia, które zostało gwałtownie przerwane w lutym. W czasie leczenia i rehabilitacji nastolatek wielokrotnie mówił o chęci powrotu do znajomego środowiska, kolegów i normalnej nauki. Pierwszy ważny krok nastąpił 12 czerwca, kiedy odwiedził I LO im. Mikołaja Kopernika. Został przywitany przez uczniów i nauczycieli, a później uczestniczył w lekcji matematyki. Usiadł w pierwszej ławce i rozwiązywał zadania przy tablicy.

Wrześniowy powrót miał już jednak zupełnie inne znaczenie. Nie chodziło o jednorazową wizytę, ale o rozpoczęcie roku szkolnego ze swoją klasą. Dominik ponownie usiadł obok kolegów i zadeklarował, że chce normalnie uczestniczyć w zajęciach. W najbliższych miesiącach jego głównym szkolnym celem będzie przygotowanie do matury. Właśnie możliwość wykonywania zwyczajnych czynności - wejścia do klasy, uczestnictwa w lekcji, rozmowy podczas przerwy czy przygotowywania się do sprawdzianu - może być jednym z najważniejszych etapów odzyskiwania niezależności po tak poważnym wypadku.

Jak szkoła została przygotowana na powrót Dominika po amputacji nóg?

Powrót ucznia poruszającego się na wózku wymagał odpowiedniego przygotowania budynku. I LO w Radomiu nie było wcześniej w pełni dostosowane do wszystkich jego nowych potrzeb, dlatego jeszcze podczas wakacji miasto przeznaczyło środki na usunięcie części barier architektonicznych. Władze szkoły i samorząd zapowiadały, że celem jest umożliwienie Dominikowi możliwie samodzielnego przemieszczania się oraz korzystania z pomieszczeń, których potrzebuje podczas normalnego dnia lekcyjnego.

Po rozpoczęciu roku Radio dla Ciebie informowało, że szkoła została częściowo przystosowana do potrzeb osób z niepełnosprawnościami, a Dominik ma również zapewnione wsparcie pedagogiczne. Takie przygotowanie pokazuje, że powrót ucznia po bardzo poważnym urazie nie jest wyłącznie kwestią jego determinacji. Potrzebne jest także środowisko, które faktycznie umożliwia uczestnictwo w edukacji. Nawet najlepsza rehabilitacja nie rozwiąże problemu schodów, zbyt wąskich przejść czy niedostępnych pomieszczeń. Dostosowanie szkoły jest więc praktycznym warunkiem tego, aby powrót do klasy nie kończył się na symbolicznym rozpoczęciu roku.

Co Dominik planuje po powrocie do liceum i czy chce zdawać maturę?

Dominik bardzo jasno określił swój najbliższy cel - chce uczyć się i dobrze zdać maturę. Podczas rozpoczęcia roku mówił, że ma nadzieję regularnie uczestniczyć w zajęciach. Przyznał również, że przed powrotem do szkoły pojawił się stres, ale po spotkaniu z klasą sytuacja szybko wróciła do bardziej naturalnego rytmu. W tych słowach widać coś, co łatwo stracić z oczu przy opisywaniu dramatycznego wypadku. Dominik nadal jest przede wszystkim młodym człowiekiem, który chce skończyć szkołę, przygotować się do egzaminów i zastanawiać nad dalszą przyszłością.

Powrót do nauki nie oznacza oczywiście zakończenia rehabilitacji. Oba procesy będą teraz przebiegały równolegle. Dominik nadal potrzebuje terapii, dalszego przygotowania do protezowania oraz opieki specjalistów, a jednocześnie chce realizować program szkolny. Wymaga to odpowiedniej organizacji zajęć, transportu i czasu na rehabilitację. Dla nastolatka niezwykle ważne może być jednak właśnie odzyskanie możliwości decydowania o celach innych niż medyczne. Przez wiele miesięcy jego codzienność była podporządkowana szpitalowi i leczeniu. Matura jest natomiast celem należącym do normalnego życia licealisty.

Co ustalono w sprawie odpowiedzialności za wypadek Dominika?

Sprawą od lutego zajmuje się prokuratura. W czerwcu kierownik pociągu usłyszał zarzuty dotyczące spowodowania wypadku w ruchu lądowym oraz narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia dwojga pasażerów - kobiety i jej małego dziecka. Według prokuratury zarzuty dotyczą sposobu wykonywania obowiązków podczas wysiadania pasażerów. Samo przedstawienie zarzutów nie oznacza jednak stwierdzenia winy. Ostateczna odpowiedzialność może zostać rozstrzygnięta dopiero w toku dalszego postępowania.

Po zdarzeniu kontrolę przeprowadził również Urząd Transportu Kolejowego. Media informowały o wykryciu szeregu nieprawidłowości dotyczących procedur bezpieczeństwa w Kolejach Mazowieckich. Postępowania prowadzone przez różne instytucje mają więc znaczenie nie tylko dla wyjaśnienia konkretnego wypadku, ale również dla ustalenia, czy istnieją procedury wymagające poprawy, aby podobna sytuacja nie powtórzyła się w przyszłości. Dla Dominika i jego rodziny najważniejsze pozostają jednak obecnie leczenie, rehabilitacja oraz budowanie życia po zdarzeniu, którego skutków nie da się cofnąć.

Dlaczego historia Dominika poruszyła tak wiele osób w całej Polsce?

Jednym z powodów jest sam przebieg zdarzenia. Dominik nie podejmował ryzykownego działania ani nie znalazł się na torach z własnej inicjatywy. Chciał wykonać prosty gest - pomóc kobiecie podróżującej z małym dzieckiem wynieść wózek z wagonu. Kilkanaście sekund później doznał obrażeń, które zmieniły całe jego życie. Informacje o wypadku wywołały ogromny odzew, a zbiórki przeznaczone na rehabilitację i protezy szybko zaczęły otrzymywać wsparcie od ludzi z różnych części kraju.

Duże znaczenie ma również to, co wydarzyło się później. Historia Dominika nie zatrzymała się na dramatycznych wydarzeniach z lutego. Kolejne miesiące przyniosły wiadomości o wybudzeniu ze śpiączki, rehabilitacji, pierwszej wizycie w liceum i przygotowaniach szkoły do jego powrotu. Teraz nastolatek ponownie rozpoczął rok ze swoją klasą i koncentruje się na maturze. Nie zmniejsza to skali jego obrażeń ani trudności, które nadal przed nim stoją. Pokazuje jednak, jak wiele może zmienić odpowiednie leczenie, rehabilitacja, wsparcie rodziny, szkoły i otoczenia oraz możliwość ponownego realizowania własnych planów.

Jakie wyzwania nadal czekają Dominika mimo powrotu do szkoły?

Powrót na lekcje jest ogromnym etapem, ale nie oznacza zakończenia procesu odzyskiwania samodzielności. Dominik nadal porusza się na wózku, a przed nim dalsza rehabilitacja i praca związana z protezami. Nauka chodzenia na dwóch protezach po obustronnej amputacji wymaga czasu, treningu i ogromnej liczby powtórzeń. Jednocześnie ograniczona sprawność prawej dłoni oznacza konieczność dalszego rozwijania nowych sposobów wykonywania codziennych czynności. Do tego dochodzi zwykłe zmęczenie wynikające z łączenia rehabilitacji ze szkolnymi obowiązkami.

Zmiany dotyczą również całego otoczenia. Transport do szkoły, dostępność budynku, poruszanie się między lekcjami czy uczestnictwo w szkolnych wydarzeniach wymagają teraz innej organizacji. Ważne jest, aby pomoc nie odbierała Dominikowi samodzielności, lecz stopniowo ją zwiększała. Powrót do klasy jest pod tym względem szczególnie istotny - oznacza, że życie nastolatka może ponownie składać się nie tylko z wizyt lekarskich i ćwiczeń rehabilitacyjnych. Są w nim także matematyka, znajomi, matura i plany na przyszłość. Kilka miesięcy po wypadku właśnie ta zwyczajność może być jednym z najważniejszych osiągnięć.

 

Udostępnij