BMI może nie wystarczyć. Naukowcy wskazują prosty pomiar, który lepiej pokazuje ryzyko zdrowotne
Kasia
BMI od dziesięcioleci jest jednym z najczęściej używanych wskaźników do oceny masy ciała. Wystarczy podzielić masę w kilogramach przez wzrost w metrach podniesiony do kwadratu, aby otrzymać wynik pozwalający zakwalifikować osobę do kategorii niedowagi, prawidłowej masy ciała, nadwagi lub otyłości. Problem polega na tym, że BMI nie mówi, z czego składa się masa ciała ani gdzie gromadzi się tkanka tłuszczowa. Nowe duże badanie opublikowane 11 sierpnia 2026 roku w "Journal of the American College of Cardiology" pokazuje, że właśnie rozmieszczenie tłuszczu może mieć ogromne znaczenie. Analiza ponad 259 tys. osób wykazała, że obwód talii i stosunek obwodu talii do bioder dostarczają dodatkowych informacji o ryzyku chorób sercowo-naczyniowych, których sam BMI może nie wychwycić.
W praktyce oznacza to, że zwykła miarka krawiecka może być wartościowym uzupełnieniem wagi i kalkulatora BMI. Osoba z wynikiem BMI mieszczącym się w normie może jednocześnie mieć dużo tkanki tłuszczowej zgromadzonej w okolicy brzucha, a to właśnie centralna otyłość jest silnie związana z problemami metabolicznymi. Z kolei ktoś z podwyższonym BMI, ale niewielkim obwodem talii i dużą masą mięśniową może mieć zupełnie inny profil ryzyka. Badacze nie proponują całkowitego wyrzucenia BMI, ale coraz wyraźniej podkreślają, że pojedyncza liczba nie powinna być traktowana jako pełny opis zdrowia. Szczególnie prostym wskaźnikiem pozostaje obwód talii, a dodatkowo można wykorzystać stosunek talii do wzrostu i przyjąć łatwą zasadę: obwód talii powinien być mniejszy niż połowa wzrostu.
Dlaczego BMI nie zawsze dobrze pokazuje ryzyko zdrowotne?
BMI jest bardzo prostym narzędziem, ale właśnie ta prostota jest jednocześnie jego największym ograniczeniem. W obliczeniu znajdują się tylko dwie informacje: masa ciała i wzrost. Wskaźnik nie rozróżnia mięśni od tłuszczu, nie uwzględnia budowy kości ani tego, gdzie znajduje się tkanka tłuszczowa. Dwie osoby o identycznym wzroście i wadze mogą więc mieć dokładnie ten sam BMI, mimo że jedna ma wysoki udział masy mięśniowej i niewiele tłuszczu w okolicy brzucha, a druga znacznie większą ilość tkanki tłuszczowej trzewnej. American College of Cardiology zwraca uwagę, że właśnie brak informacji o dystrybucji tkanki tłuszczowej może prowadzić do nieprawidłowej klasyfikacji ryzyka sercowo-naczyniowego.
Nie oznacza to, że BMI jest bezużyteczne. Na poziomie dużych populacji bardzo dobrze sprawdza się jako szybki, tani i łatwy do porównywania wskaźnik. Problem zaczyna się wtedy, gdy pojedynczy wynik traktujemy jak diagnozę konkretnej osoby. BMI wynoszące 23 nie gwarantuje braku problemów metabolicznych, podobnie jak wynik 27 nie oznacza automatycznie wysokiego ryzyka choroby serca. Coraz więcej współczesnych zaleceń sugeruje więc łączenie BMI z oceną centralnej tkanki tłuszczowej, najczęściej poprzez obwód talii lub stosunek talii do wzrostu. Takie podejście pozwala zobaczyć coś, czego sama waga nie pokazuje - czy nadmiar tłuszczu koncentruje się w okolicy brzucha.
Co pokazało nowe badanie obejmujące ponad 259 tys. osób?
Badanie opublikowane w sierpniu 2026 roku wykorzystało dane z 15 dużych kohort i objęło 259 388 uczestników. Naukowcy dysponowali informacjami o obwodzie talii albo stosunku talii do bioder i obserwowali uczestników przez medianę około 20 lat. Analizowano dziewięć wyników zdrowotnych, między innymi zawał serca, udar, niewydolność serca, migotanie przedsionków, chorobę wieńcową, zgony z powodu chorób sercowo-naczyniowych oraz śmiertelność ogólną. Celem było sprawdzenie, czy prosty pomiar centralnej otyłości może zmienić ocenę ryzyka wynikającą z klasycznych kategorii BMI. Wyniki pokazały bardzo wyraźną niezgodność pomiędzy wagą a rozmieszczeniem tłuszczu.
Wśród osób uznawanych według BMI za posiadające prawidłową masę ciała 5 proc. miało jednocześnie podwyższony obwód talii, a aż 18 proc. podwyższony stosunek talii do bioder. Wśród osób z nadwagą takich przypadków było odpowiednio 39 i 40 proc. Co najważniejsze, osoby z prawidłowym BMI lub nadwagą, ale wysokim obwodem talii albo stosunkiem talii do bioder, miały o około 15-50 proc. wyższe ryzyko większości analizowanych zdarzeń w porównaniu z osobami o korzystniejszym rozmieszczeniu tłuszczu. Autorzy podkreślili, że poleganie wyłącznie na BMI może więc prowadzić do niedoszacowania ryzyka u części osób.
Dlaczego tłuszcz na brzuchu może być groźniejszy niż tłuszcz w innych częściach ciała?
Tkanka tłuszczowa nie jest metabolicznie identyczna w każdym miejscu organizmu. Szczególne znaczenie ma tłuszcz trzewny, który znajduje się głębiej w jamie brzusznej i otacza narządy wewnętrzne. Jego większa ilość jest związana z zaburzeniami gospodarki glukozowej, przewlekłym stanem zapalnym, insulinoopornością, nieprawidłowym profilem lipidowym i wyższym ryzykiem chorób układu krążenia. Dlatego osoba z dużym obwodem brzucha może mieć mniej korzystny profil metaboliczny niż ktoś o podobnej masie ciała, u kogo większa część tłuszczu znajduje się pod skórą w innych okolicach. ACC właśnie tę różnicę wskazuje jako jeden z powodów, dla których BMI może nie wystarczać.
Obwód talii nie mierzy bezpośrednio ilości tłuszczu trzewnego, ponieważ obejmuje również tkankę podskórną, mięśnie i inne struktury. Jest jednak bardzo prostym wskaźnikiem pozwalającym pośrednio ocenić centralne gromadzenie tkanki tłuszczowej. W warunkach domowych trudno byłoby przecież wykonywać rezonans magnetyczny lub tomografię tylko po to, aby sprawdzić ilość tłuszczu wokół narządów. Centymetr krawiecki jest znacznie mniej precyzyjny, ale można z niego korzystać regularnie, bez kosztów i specjalistycznego sprzętu. Dlatego naukowcy oraz organizacje medyczne coraz częściej traktują pomiar talii jako praktyczne uzupełnienie BMI.
Jak prawidłowo zmierzyć obwód talii w domu?
Pomiar powinien być wykonywany w możliwie powtarzalny sposób. Według standardowego protokołu stosowanego w badaniach i zaleceniach zdrowotnych należy znaleźć punkt mniej więcej w połowie odległości pomiędzy dolnym brzegiem ostatniego wyczuwalnego żebra a górnym brzegiem kości biodrowej. Miarkę prowadzi się poziomo wokół tułowia, bez mocnego wciskania jej w skórę. Pomiar najlepiej wykonać w pozycji stojącej, ze stopami ustawionymi blisko siebie, po spokojnym wydechu. Brzucha nie należy wciągać ani specjalnie wypychać. Różnica nawet kilku centymetrów może zmieniać interpretację wyniku, dlatego metoda pomiaru ma znaczenie.
W domowych warunkach najważniejsza jest przede wszystkim konsekwencja. Jeśli ktoś śledzi zmianę obwodu talii w czasie, powinien mierzyć się zawsze w podobnym miejscu i w zbliżonych warunkach, najlepiej o tej samej porze dnia. Jednorazowy wynik może być nieco wyższy po obfitym posiłku, przy wzdęciach czy zatrzymaniu wody. Dlatego nie warto reagować na różnicę jednego centymetra pomiędzy dwoma kolejnymi dniami. Znacznie ważniejszy jest trend obserwowany przez tygodnie lub miesiące. Sam pomiar nie zastępuje również badań krwi, pomiaru ciśnienia ani konsultacji lekarskiej, jeśli istnieją inne czynniki ryzyka chorób serca lub cukrzycy.
Jaki obwód talii może oznaczać zwiększone ryzyko zdrowotne?
W przypadku osób pochodzenia europejskiego często wykorzystywane wartości orientacyjne wskazują na wzrost ryzyka metabolicznego przy obwodzie talii powyżej około 80 cm u kobiet i 94 cm u mężczyzn. Przy wartościach przekraczających około 88 cm u kobiet i 102 cm u mężczyzn ryzyko jest uznawane za znacznie podwyższone. Trzeba jednak podkreślić, że nie są to uniwersalne granice obowiązujące wszystkie osoby na świecie. Zalecane wartości różnią się w zależności od płci, populacji i pochodzenia etnicznego. WHO zwraca uwagę właśnie na konieczność uwzględniania takich różnic przy interpretacji pomiarów.
Współczesne standardy leczenia otyłości również coraz częściej wykorzystują obwód talii do uzupełniania BMI. Standardy opublikowane w 2026 roku wskazują przykładowo wartość 88 cm u kobiet i 102 cm u mężczyzn bez azjatyckiego pochodzenia jako jeden z parametrów centralnej otyłości stosowanych w połączeniu z BMI. Dla osób pochodzenia azjatyckiego progi są niższe. To pokazuje, dlaczego nie należy traktować jednej liczby znalezionej w internecie jako samodzielnej diagnozy. Obwód talii jest przede wszystkim sygnałem, że warto dokładniej ocenić ciśnienie, poziom glukozy, cholesterol, aktywność fizyczną oraz pozostałe czynniki ryzyka.
Czy stosunek obwodu talii do wzrostu jest lepszy od samego obwodu talii?
Wskaźnik waist-to-height ratio, czyli stosunek obwodu talii do wzrostu, ma jedną dużą zaletę: automatycznie uwzględnia wielkość ciała. Obwód 85 cm będzie oznaczał coś nieco innego u osoby mającej 150 cm wzrostu i u osoby mierzącej 195 cm. WHtR oblicza się bardzo prosto - obwód talii dzielimy przez wzrost, używając tych samych jednostek. Przykładowo talia 80 cm przy wzroście 170 cm daje wynik około 0,47. NICE zaleca bardzo prostą zasadę komunikacyjną: warto dążyć do tego, aby obwód talii był mniejszy niż połowa wzrostu. Wynik poniżej 0,5 jest traktowany jako korzystniejszy pod względem centralnej otyłości.
Według NICE wynik 0,4-0,49 odpowiada zakresowi uznawanemu za prawidłową centralną adiposity, 0,5-0,59 wskazuje na jej zwiększenie, a 0,6 lub więcej na wysoki poziom centralnej tkanki tłuszczowej i dodatkowo podwyższone ryzyko zdrowotne. Zaletą tego rozwiązania jest brak konieczności pamiętania osobnych wartości w centymetrach. Osoba o wzroście 160 cm stara się więc utrzymywać talię poniżej około 80 cm, natomiast przy 180 cm granica połowy wzrostu wynosi około 90 cm. Wskaźnik nadal nie jest idealnym testem zdrowia, ale jest wyjątkowo łatwy do zastosowania i coraz częściej pojawia się w zaleceniach jako uzupełnienie BMI.
Czy można mieć prawidłowe BMI i jednocześnie podwyższone ryzyko chorób serca?
Tak i właśnie to jest jednym z najważniejszych wniosków nowego badania. Spośród osób posiadających BMI mieszczące się w kategorii prawidłowej masy ciała 5 proc. miało podwyższony obwód talii, a 18 proc. wysoki stosunek talii do bioder. Te osoby wyglądały więc "prawidłowo" z punktu widzenia klasycznej tabeli BMI, ale centralna dystrybucja tłuszczu wskazywała na inny profil ryzyka. W analizie wysoka wartość któregoś z parametrów centralnej otyłości u osób z prawidłowym BMI lub nadwagą była związana z wyższym ryzykiem większości badanych zdarzeń sercowo-naczyniowych.
Taką sytuację czasem potocznie opisuje się jako "normal weight obesity" lub metaboliczną otyłość przy prawidłowej masie ciała, choć terminologia nie jest identycznie używana we wszystkich badaniach. W praktyce najważniejsze jest zrozumienie mechanizmu: sama masa ciała nie informuje, jaka część organizmu jest tkanką tłuszczową i gdzie się ona znajduje. Dlatego osoba szczupła nie powinna zakładać, że prawidłowy BMI automatycznie wyklucza nadciśnienie, insulinooporność czy podwyższony cholesterol. Ocena zdrowia zawsze powinna obejmować szerszy zestaw informacji niż wynik kalkulatora masy ciała.
Czy podwyższone BMI zawsze oznacza wysokie ryzyko zdrowotne?
Również nie. BMI może zawyżać ocenę ilości tkanki tłuszczowej u osób z dużą masą mięśniową, na przykład intensywnie trenujących siłowo. Dwie osoby o BMI 28 mogą różnić się pod względem składu ciała bardzo wyraźnie. Jedna może mieć wysoki obwód talii, dużo tłuszczu trzewnego i kilka czynników ryzyka metabolicznego. Druga może mieć niewielką talię, wysoką masę mięśniową, prawidłowe ciśnienie oraz dobre wyniki glukozy i lipidów. Sama liczba nie pozwala rozróżnić tych sytuacji. Właśnie dlatego nowe standardy diagnostyczne sugerują dodatkową ocenę centralnej tkanki tłuszczowej, szczególnie gdy budowa ciała może zaburzać interpretację BMI.
Nowe badanie JACC dodatkowo pokazało, że część osób należących według BMI do kategorii otyłości miała niski obwód talii lub niski stosunek talii do bioder. Nie oznacza to, że wysokie BMI można wtedy całkowicie zignorować ani że taka osoba automatycznie jest wolna od ryzyka. Wyniki wskazują jednak, że ryzyko jest bardziej zróżnicowane, niż sugeruje sama klasyfikacja masy ciała. Autorzy badania mówią więc o potrzebie "reklasyfikacji" ryzyka, a nie o prostym zastąpieniu jednej tabeli drugą. (acc.org)
Czy obwód talii jest lepszym wskaźnikiem niż BMI dla kobiet?
Rozmieszczenie tkanki tłuszczowej może zmieniać się wraz z wiekiem i zmianami hormonalnymi, dlatego pomiar talii jest szczególnie interesujący również w przypadku kobiet. Przed menopauzą większa część tkanki tłuszczowej częściej odkłada się w okolicy bioder i ud. Po menopauzie zmiany hormonalne mogą sprzyjać większemu gromadzeniu tłuszczu w okolicy brzucha. Waga może przy tym zmienić się niewiele, podczas gdy proporcje ciała stają się inne. BMI może więc pozostać niemal identyczny mimo wzrostu centralnej otyłości. Pomiar talii pozwala zauważyć taką zmianę znacznie szybciej.
Jednocześnie nie należy interpretować obwodu talii w oderwaniu od innych czynników. Ryzyko chorób serca u kobiet zależy również od wieku, ciśnienia tętniczego, lipidów, palenia papierosów, cukrzycy, aktywności fizycznej, historii rodzinnej oraz wielu innych elementów. Nowe badanie pokazało, że centralna otyłość wnosi dodatkową informację, ale nie jest jedynym predyktorem. Najbardziej rozsądne podejście polega więc na traktowaniu BMI i obwodu talii jako dwóch prostych sygnałów, które razem pomagają zdecydować, czy potrzebna jest dokładniejsza ocena zdrowia.
Czy wystarczy mierzyć talię, żeby ocenić ryzyko cukrzycy i chorób serca?
Nie. Obwód talii jest narzędziem przesiewowym, a nie pełnym badaniem zdrowotnym. Nawet idealny wynik nie pozwala stwierdzić, czy ciśnienie tętnicze, cholesterol, trójglicerydy lub poziom glukozy są prawidłowe. Podobnie wysoki obwód talii nie oznacza, że dana osoba już ma cukrzycę albo chorobę serca. Pokazuje jedynie, że jeden z czynników związanych z ryzykiem jest mniej korzystny. Dlatego rozsądna ocena zdrowia powinna obejmować także ciśnienie, lipidogram, glukozę lub HbA1c oraz wywiad dotyczący aktywności, sposobu żywienia, palenia i obciążeń rodzinnych.
Autorzy badania JACC również wskazują na ograniczenia swojej analizy. Nie dysponowali pełnymi informacjami dotyczącymi aktywności fizycznej, diety ani genetycznego ryzyka otyłości, a obwód talii i stosunek talii do bioder zmierzono tylko raz. Wyniki pokazują więc silny związek, ale nie tworzą prostego kalkulatora przewidującego przyszłość konkretnej osoby. Największą wartością pomiaru talii jest to, że za pomocą centymetra można wychwycić część osób, które przy ocenie wyłącznie przez BMI mogłyby zostać uznane za mające niskie ryzyko.
Czy warto przestać korzystać z BMI i zastąpić je obwodem talii?
Najbardziej sensowny wniosek z nowych danych nie brzmi "wyrzuć BMI", lecz "nie używaj BMI samotnie". W czerwcu 2026 roku opublikowano również przegląd naukowy poświęcony łączeniu obwodu talii i BMI w ocenie ryzyka. Autorzy zwrócili uwagę, że kiedy oba wskaźniki analizuje się jednocześnie, obwód talii często pozostaje silniejszym predyktorem niekorzystnych wyników zdrowotnych, a jego pomiar jest prostym i tanim sposobem na lepsze zróżnicowanie pacjentów z podobnym BMI. Właśnie dlatego coraz więcej ekspertów zachęca, aby w gabinecie oprócz wagi i wzrostu pojawiał się także centymetr.
Dla osoby mierzącej się w domu praktyczna zasada może być jeszcze prostsza. Można znać swoje BMI, ale raz na jakiś czas sprawdzać również obwód talii i stosunek talii do wzrostu. Jeśli talia zaczyna zwiększać się mimo stabilnej wagi albo przekracza mniej więcej połowę wzrostu, warto potraktować to jako sygnał do przyjrzenia się diecie, aktywności, snu i podstawowym wynikom badań. Nie trzeba przy tym obsesyjnie kontrolować centymetrów. BMI, obwód talii i WHtR są narzędziami służącymi do oceny ryzyka, a nie oceną wyglądu ani wartości człowieka. Najnowsze badania po prostu przypominają, że miejsce, w którym organizm magazynuje tłuszcz, może być równie ważne jak liczba kilogramów widoczna na wadze.
